Aktualności

17.02.2013r.

O bieliku słów kilka

- Wiesz co? Gdybym ja był ptakiem i wiedziałbym, że ktoś mnie obserwuje, zaraz robiłbym jakieś dziwne rzeczy – w tym momencie zacząłem iść „rakiem”.

Cóż, czasami robi się różne rzeczy w czasie liczenia ptaków – śpiewa, skacze, zjeżdża bez sanek. Akurat to dziwactwo przyniosło nieoczekiwane korzyści, bo kiedy tylko zlądowałem na rękach – wysoko w górze zauważyłem cztery kołujące ptaki. Po krótkiej chwili rozpoznaliśmy z Darkiem, że są to bieliki. Deskowate skrzydła, klinowaty ogon i leniwy lot są pewnym zestawem cech diagnostycznych. Było to jedno z kilku zgrupowań tych ptaków, jakie wtedy, dwunastego stycznia tego roku, zobaczyliśmy. Łącznie na odcinku Wisły od mostu drogowego im. Józefa Piłsudskiego w Toruniu, do mostu autostradowego (około 10 km biegu rzeki) spotkaliśmy 16 osobników tego niezwykłego ptaka.

Dlaczego na takim odcinku? Dlaczego w środku zimy? Dlaczego bielik? Aby odpowiedzieć na te pytania, należy zacząć od małego wprowadzenia do biologii gatunku. Nasz największy ptak drapieżny, naukowo zwany Haliaeetus albicilla, żyje głównie nad dużymi rzekami, jeziorami i morzem, odżywiając się rybami, ptactwem wodnym i padliną. Zimą, gdy stawy, jeziora i wolno płynące rzeki zamarzają, jego potencjalny pokarm ogranicza się do padłej zamarzniętej zwierzyny. Bieliki wtedy zmuszone są szukać miejsc nie skutych jeszcze lodem – polując głownie przy ujściu strug i ciekach wodnych.

karol banasik liczenie bielików

O ile dla populacji krajowej nie jest to zbyt duży problem, to dla ptaków np. z dalekiej północy, gdzie zamarzają nawet największe rzeki – jest to poważne zagrożenie. Brak pożywienia zmusza je do migracji i szukania zimowisk w dolinach naszych rzek.

Karol Banasik (jak Kamil Stoch), fot. Ania Mularczyk
bielaczek

Młode osobniki przez około pięć lat prowadzą kawalerskie życie, przebywając tu i ówdzie. Dlatego zimą, nad większymi rzekami i brzegiem morza (głównie u ujścia rzek), można obserwować większe niż zwykle liczebności tych ptaków.


Bielaczek (Mergellus albellus) z małżonką - spotkany podczas liczenia 16 lutego 2013, fot. Marek Skowroński

Przed dziesięcioma laty Sekcja Ornitologiczna Koła Naukowego Biologów – UMK postanowiła, aby ptaki zimujące nad największą rzeką Polski – Wisłą, w okolicach Torunia obserwować, rozpoznać oraz dokonać ich przeliczenia. Ustalono, że liczenia prowadzone będą od Włocławka, po ujście Brdy, a całą trasę podzielono na osiem odcinków, po około 10 km długości każdy. Wyznaczono dodatkowo dwa „odcinki specjalne” – Kępę Bazarową i Port Drzewny. Liczenie odbywać się będzie każdego roku w miesiącach zimowych, tj. w grudniu, styczniu i lutym. Celem comiesięcznych obserwacji i przeliczeń jest nie tylko populacja bielika, ale także czapli siwej Ardea cinerea i kormorana Phalacrocorax carbo. Oczywiście, w czasie prowadzenia obserwacji nie pomijamy innych przejawów pierzastego życia i skrupulatnie notujemy inne napotkane ptaki. Ta sama strategia ustalania liczebności jest stosowana od 10 lat.
To przedsięwzięcie było nie lada wyzwaniem dla młodych biologów, ale dzięki pomocy miłośników przyrody, którzy byli początkowo sympatykami Sekcji, a aktualnie są członkami Towarzystwa Przyrodniczego „Alauda” udało się monitorować wszystkie ustalone odcinki i miejsca, każdego roku i w ustalonych terminach. Doszliśmy do zaskakujących obserwacji, według naszych danych średnio co kilometr biegu Wisły można zimową porą spotkać bielika – w styczniu naliczono 83 osobniki.

Nasze działania wzbudzają spore zainteresowanie także parzystokopytnych, fot. Marek Skowroński

W większości artykułów na końcu przychodzi czas na narzekanie, jednak my… nie mamy powodów. Oczywiście, pogoda czasami nie sprzyja, ceny paliwa i biletów kolejowych rosną, ale jednak to wszystko niknie, gdy mamy okazję obcować z przyrodą reprezentowaną przez jednego z piękniejszych naszych ptaków. Co więcej, łączymy przyjemne z pożytecznym, ponieważ nasze badania zostały wykorzystane w kilku ważnych publikacjach, a także wpłynęły na status Doliny Dolnej Wisły jako ostoi ptasiej w sieci Natura 2000.
Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim liczącym za ich bezcenne zaangażowanie, przede wszystkim dr Tomaszowi Brauze, za długoletnią opiekę sprawowaną nad akcją, oraz wszystkim zjawiającym się na spotkaniach sekcji, za przemile spędzony czas. Do zobaczenia w terenie bądź na spotkaniu!

tekst: Karol Banasik